Wiem, wiem. Boisz się popełniać błędy. Nie bój się. Błędy się opłacają. Człowieku, kiedy byłem młodszy, rzucałem moją ignorancję ludziom w twarz. Tłukli mnie bez litości. Ale z czasem, gdy doszedłem już do czterdziestki, mój tępy instrument stał się wyostrzoną szpadą. Jeśli będziesz ukrywał swą ignorancję, nikt cię nie uderzy i nigdy niczego się nie nauczysz.
Ray Bradbury

poniedziałek, 25 lutego 2013

O radości drobnych sukcesów

To był dziwny tydzień pozlotowy. Huśtawka nastrojów, niczym przy najgorszym z kaców. Wstyd, że nie umiem się ogarnąć w sprawach zawodowych. Unikanie kontaktu ze światem w ogólności. W szczególności zamieszkałam na forum, ukrywając się przed każdym innym rodzajem Słońca.

A potem-

Znalazłam cyferki odpowiadające profilowi mej ewentualnej firmy w tych wszystkich PKD i PKWiU. Ratunku! Nie chciałam, żeby kiedykolwiek było mi to potrzebne! Jednak znalezienie się w morzu nazw, określeń i wyjaśnień podbudowało mnie w stopniu wysokim.

Bratanica skończyła drugi rok życia. Mówi do mnie ciocia Ania i próbuje wydawać polecenia, a ja próbuję zachować autonomię i jednocześnie być NAJLEPSZĄ ciotką we wszystkich wszechświatach. Ma się ten rozmach.

Skończyłam Smoczą Kroplę. Wczoraj. Przez trzy ostatnie dni pisałam w towarzystwie pana Czajkowskiego i pana Jarousskiego. Są wspaniali. Słuchawki na uszach, muzyka, ja i klawiszki. Ja nie próbuję twierdzić, że Kropla jest taka, jaka miała być. Tak bardzo nie jest! Czeka ją redakcja, ale to po odleżeniu. W każdym razie pozamykałam wydarzenia w takie ramki, w jakie miały wpaść, choć nie takimi słowami. Myślę, że styl podupadł w trakcie. Lecz od tego właśnie jest redakcja, którą planuję na czas nie wcześniejszy niż początek maja. Do tego czasu, zamierzam zapomnieć swe słowa. Zapomnieć i przyjmować uwagi prebetaczytaczy ;) Generalnie obawiam się, iż siłą Smoczej Kropli jest jej bycie wejściem do części drugiej.

Specjalnie dla mnie pieśń bojowa EKT Gdynia - 24 lutego. Bo wczoraj był 24 lutego, a ja urządziłam pijatykę za pomocą wina marki Fresco, cofając się w swym winnym rozwoju do okresu studiów.

Czciłam Kroplę winem i chlebem- Wróć! Winem i babką poznańską, a co! Przepis prosty do bólu – znaczy 300g mąki ziemniaczanej, 100g mąki pszennej, 300g cukru, 4 całe jajka, 4 łyżeczki proszku do pieczenia (ja dałam 2 i pół bo 4 to jakaś masakra dla mnie ilościowa), kostka masła o wadze 250g stopiona i wystudzona (ja dałam 250g margaryny Kasia, do pieczenia to do pieczenia!) i jeszcze skórka z cytryny i jej sok. I wszystko razem mikserem, a potem jak gładkie, przyjemnie aksamitne i pyszne, to do formy z kominkiem wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą. Do pieca na 40 minut i na 180 stopni. Pyszna, prosta babka piaskowa. Przepis prosto z Craiisa od hevi ;D

Wygląda tak:



I tak ją sobie pożerałam, i popijałam winem, a otwarta szufladka z szantami wyrzucała w moim kierunku kolejne i kolejne wspomnienia. Znów zaginął mi numer do kumpla z czasów rejsów i znów z tego powodu mi smutno :(


A jeszcze, jeszcze później, przyszła do mnie z zaprzeszłej przeszłości Antonina Krzysztoń i powiedziała tak: 
NIE ZAPALAM OGNISK, KTÓRYCH NIE UGASZĘ.
A ja nie powiedziałam zupełnie nic.



 
 

6 komentarzy:

  1. Muzyka na uszach nie rozprasza?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, jeśli nie ma słów, lub te słowa są totalnie nie do zrozumienia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra, zapytam inaczej. Muzyka na uszach inspiruje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bardzo. Pomaga słowom moim płynąć. Naprawdę. Lubię słuchać muzyki i pisać.

      Usuń
  4. to co tam jeszcze z tego czczenia Ci zostało... babka, czy wino? :))) nasumi

    OdpowiedzUsuń