Wiem, wiem. Boisz się popełniać błędy. Nie bój się. Błędy się opłacają. Człowieku, kiedy byłem młodszy, rzucałem moją ignorancję ludziom w twarz. Tłukli mnie bez litości. Ale z czasem, gdy doszedłem już do czterdziestki, mój tępy instrument stał się wyostrzoną szpadą. Jeśli będziesz ukrywał swą ignorancję, nikt cię nie uderzy i nigdy niczego się nie nauczysz.
Ray Bradbury

środa, 20 listopada 2013

NaNoWriMo dzień dwudziesty

Miałam częściej. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie.

Wrzucam wyzwania, które wplataliśmy do naszych powieści od ostatniego mego wpisu. Nieziemska frajda patrzeć jak ludzie sobie radzą z wyzwaniami w totalnie innych pod względem realiów, stylu i tak dalej tekstach!

1. Jedenaście sów z 11 listopada - sowa jest symbolem polskiej grupy NaNoWriMo. Moje tegoroczne sowy podobają mi się znacznie bardziej niż zeszłoroczne :)
- Jeśli zaczynasz wachtę po zachodzie słońca to wcześniej idziesz do kapitana i odbierasz od niego sowę. Potem ją przekazujesz temu co cię zmienia. A jak kończysz o świcie, to idziesz ją oddać. Zawsze wiadomo, kto ma sowę i kto coś w niej majstrował. Rozumiesz?
Nes potaknęła bosmanowi Mordente, zastanawiając się czym do cholery jest rzeczona sowa, że nie można jej zwyczajnie trzymać z resztą sprzętu w zbrojowni.  [...]
Stanąwszy pod właściwymi drzwiami wygładziła mundur, poprawiła czapkę i zapukała ostrożnie.
Zza drzwi od razu rozległo się zaproszenie, więc weszła i rzuciwszy szybkie spojrzenie Feliksowi siedzącemu przy stole zarzuconym mapami zasalutowała przepisowo.
- Na rozkaz, kapitanie – powiedziała, nie patrząc na niego więcej, a ogniskując wzrok na ścianie ponad jego głową.
Ucelli podniósł się i oddając salut podszedł do szafy, z której wyjął niewielkie prostokątnie pudełko, a następnie postawiwszy je na stole na mapach, gestem zaprosił ją by podeszła bliżej. Wykonała polecenie zaciekawiona do granic możliwości.
- Panno Rożnowski, jako że została pani wciągnięta na całodobowy grafik wacht, muszę panią przeszkolić w używaniu sowy. Na wstępie powiem, że to bardzo cenny sprzęt i marynarka dysponuje jak na razie tylko jedenastoma sztukami. Drapieżny został wybrany jako jeden z dziesięciu okrętów, które mają taki sprzęt na pokładzie. Jedenasta prototypowa sowa znajduje się w Akademii Marynarki w Hidene.
Przerwał na chwilę i przyjrzał się jej uważnie, po czym sięgnął do pudełka i wyjął z niego gogle. Nes prawie parsknęła śmiechem, gdy dotarło do niej co właśnie pokazuje jej Feliks z dość widocznym przejęciem. Zasłaniając usta ręką, udała atak kaszlu.
- Czyżby źle się pani czuła? – spytał kapitan z wyraźną troską.
- To tylko kaszel, nic wielkiego, panie kapitanie – odpowiedziała. – Rozumiem, że te gogle umożliwiają obserwację nocną, tak?
To mówiąc wzięła przedmiot z jego rąk, po czym założywszy przesunęła dźwignię zmiany sposobu obserwacji, po czym zaczęła regulować zasięg i ostrość. Działały bez zarzutu, zupełnie jak te, które Heile miała na sobie już wtedy, gdy się poznały i których używały każdej nocy na Niezatapialnej. Nie wyglądały co prawda, identycznie, bo gogle Heile były lżejsze, miały większe okulary, a do tego zwyczajnie ładniejszą oprawę, ale zdecydowanie identycznie działały.
Nes zdjęła sprzęt z głowy i nie mogła powstrzymać uśmieszku widząc twarz Feliksa. Wyglądał nie tyle na zaskoczonego, co nawet na zszokowanego, a była kapitan pirackiego okrętu nagle zastanowiła się, czy prototyp faktycznie znajduje się w Akademii, czy może jednak na dnie Leniwej obok wraku Niezatapialnej. Uśmiech zniknął z twarzy Nes, jak zdmuchnięty, gdy wyciągnęła w stronę Ucellego rękę z goglami.
- Chce mi pan coś jeszcze pokazać, czy to już wszystko, panie kapitanie? – spytała.


2. Piątkowe wyzwania książkowe z 15 listopada.

PL: "Palcie ryż każdego dnia" Marka Hłaski

Gorąco sprawiło, że wróciła myślami do widoku, jaki ukazał się jej oczom dwa tygodnie temu. Stała akurat na dziobie, regulując ostrość w okularach sowy, gdy jaskrawe światło potrojone mocą gogli zraniło jej oczy. Zerwała je natychmiast i przez chwilę mrugała odruchowo próbując pozbyć się napływających do oczu łez. Gdy w końcu udało jej się skoncentrować wzrok na tym co widzi, poczuła jak zamiera w niej serce. Daleko przed dziobem Drapieżnego płonęły oba brzegi Białej Rzeki, którą właśnie płynęli. Płonęły jaskrawym biało-błękitnym płomieniem i Nes przez chwilę walczyła z niedowierzaniem, świadoma, iż w tym miejscu płonąć może jedynie woda, stojąca na ogromnych rządowych plantacjach ryżu, ciągnących się jak okiem sięgnąć w dolnym biegu rzeki. Zanim zagwizdała na alarm, na pokład wyszli pierwsi marynarze, zbudzeni łuną. Widząc to chwyciła wiszący na piersi gwizdek i przytknęła go do ust. Potrójny sygnał wydał jej się dziwnie nie przystający do potęgi pożaru, więc powtórzyła go dwukrotnie, jakby oddzielnie dla każdego brzegu Białej Rzeki. Im bliżej byli ognia, tym cieplejsze stawało się powietrze. Zupełnie jak tu w ciasnej celi o ścianach z metalu.


ENG: "Niah Niah Ya Can't Catch Me" Williama Whartona (polski tytuł: Nigdy, nigdy mnie nie złapiecie)

- Tak naprawdę dziwię się, że wybuchnęła dopiero teraz. Wziąwszy pod uwagę mieszankę krwi jaka płynie w jej żyłach… Temperament po matce i upór po ojcu.
- Znał ich pan? – W oczach Ucellego błysnęło szczere zainteresowanie.
- Dawno temu. – De Succomber potrząsnął głową, żałując, że nie ugryzł się w język. – Bardzo dawno – dodał biorąc do ręki kieliszek z winem.
- I jaki był Romuald Rożnowski?
- Nigdy, nigdy nas nie złapiecie – powiedział porucznik, zatapiając spojrzenie w ciemnoczerwonej zawartości szkła i mając pełną świadomość, że dla Feliksa te słowa nie mają sensu. Po chwili otrząsnął się i skupiając wzrok na jasnych oczach młodzieńca odpowiedział na jego pytanie. – W gruncie rzeczy dość podobny do ciebie, chłopcze. Bardzo, bardzo naiwny.


3. Wyzwanie z 18 listopada - czyli kraken, który jest symbolem grupy łotewskiej. Z Łotyszami mamy wojnę na słowa na łeb, którą z honorem przegrywamy.

Trudno było nazwać to naradą. Lepszym określeniem byłoby luźna wymiana zdań. Siedzieli przy stole w jego niewielkiej kuchni i rozmawiali o podniesieniu z dna Leniwej parowca, tak jakby przerzucali się uwagami na temat rosnących z dnia na dzień cen ryżu.
Gusstaf wciąż do końca nie wierzył, że to wszystko nie jest jedynie dalszym ciągiem szalonego snu starca, który nawdychał się zbyt wiele nadchemicznych oparów w swym laboratorium.
– Gdybyśmy mogli użyć krakena… – Ucelli zanurzając palce we włosy, by po chwili wyjąć je i ze zdziwieniem zauważyć, że są czerwone czerwienią świeżej krwi.
– Zostaw, po jaką cholerę to rozdrapujesz? – spytała kobieta, którą starzec do tej pory znał jako kapitan pirackiego okrętu, a która wczoraj przekroczyła jego próg w mundurze Straży Przybrzeżnej; takim samym zresztą jak jej towarzysz. – I co to jest ten kraken, panie Ucelli?
– Kraken to coś niesamowitego! – Oczy mu się zaświeciły, a Gusstaf uśmiechnął się pod nosem na ten entuzjazm. – Ogromna maszyna, osiem giętkich nóg, właściwie macek raczej. Marynarka używa ich do wydobywania wraków. Czyszczą koryta rzek, oplatają cztery macki wokół kadłuba-
– A ile tego mają? Znaczy marynarka ma? – przerwała mu kapitan Rożnowski, patrząc spod zmarszczonych brwi.
W tym momencie twarz mężczyzny przybrała wyraz zakłopotania.
– Właściwie… to jakby jeden prototyp i jeden w terenie – odpowiedział – Wciąż w fazie eksperymentalnej… Problemy z odprowadzeniem spalin i temperaturą wewnątrz. Kraken nie działa samodzielnie, panno Nes. No i załoga nie wytrzymuje zbyt długo…


To tyle. Ile mam słów - widać tam z boku, odkąd przekroczyłam 30k powoli dopisuję sobie do końca. Będzie więcej niż 50k, lecz ile z tego uda mi się napisać w listopadzie, pojęcia nie mam. Postanawiam wydrukować sobie tym razem te dwa egzemplarze w Create Space. Jeden oddam do NaNoBiblioteki, drugi będę sobie miała i spała z nim pod poduszką ;D

8 komentarzy:

  1. A ja chce tą sowę, znaczy te gogle, je chętnie położyłbym pod poduszką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję coś dla Ciebie zrobić w tej sprawie. Zostało jeszcze osiem par, może Nes którąś zwinie ;) Tylko co Ty z nimi zrobisz Grzesiu pod tą poduszką? Raz, będą uwierały, dwa zniszczysz zwyczajnie jak się będziesz przez sen przewracał ;)

      Usuń
    2. Nie będę spał. Jak tylko je zobaczę pod poduszką, to ubiorę, przestawie tą dźwignię co ją Nes przestawiła i pójdę świat oglądać

      Usuń
    3. A w takim razie to zupełnie co innego :)

      Usuń
  2. O, Siem, już ponad 45k masz :). Gratki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To widać też w podpisie na forumie ;)

      Usuń
    2. No wiem, ale na forum ostatnio nie wypowiadałaś się w tematach, w których ja pisałem, lub które zakładałem, a ostatnio jak widziałem Twoją stopkę, to było bodaj niecałe 25k o.O A tu prawie 50k. Super ;).

      Usuń
    3. Nadrobię. Znaczy forum nadrobię. Jak kiedyś tam w grudniu (oby) skończę Niezatapialną...

      Usuń