Wiem, wiem. Boisz się popełniać błędy. Nie bój się. Błędy się opłacają. Człowieku, kiedy byłem młodszy, rzucałem moją ignorancję ludziom w twarz. Tłukli mnie bez litości. Ale z czasem, gdy doszedłem już do czterdziestki, mój tępy instrument stał się wyostrzoną szpadą. Jeśli będziesz ukrywał swą ignorancję, nikt cię nie uderzy i nigdy niczego się nie nauczysz.
Ray Bradbury

środa, 6 listopada 2013

NaNoWriMo dzień szósty

Postanowienie mam. Co tydzień w środę wrzucę tu sobie kawałek pisaniny mej na zachętę dla samej siebie, a że postanowiłam dzisiaj, to wrzucać będę w środy ;) 

Zatem proszę, fragment wybrany z tych 16k s(ł)ów, które do tej pory powstały:

- Złe czasy, Nes.
- Bardzo złe, skoro nie można ufać, tym, którzy mienią się być przyjaciółmi – odpowiedziała, starając się jednak, by w jej tonie nie było słychać żalu, a jedynie oskarżenie.
- Ech, głupio gadasz! – żachnął się karczmarz. – Co ty sobie wyobrażasz, że ja tu wiele mogę?
- Wiele nie wiele, wystarczyło powiedzieć: znikajcie dziewczyny!
Odwróciła się do niego tyłem, a nie wiedząc co powiedzieć teraz, sięgnęła ręką do stojącego na płycie garnka. Przesunęła ciężką pokrywę i natychmiast otoczył ją zapach, ten sam, który dziś dominował w tawernie, i którym przesiąkły jej spocone włosy.
Xa podszedł do niej na odległość ręki, ciężka dłoń mężczyzny wylądowała na jej ramieniu.
- Nie wiedziałem, że jest ze straży. Teraz dopiero co przyszedł, zapytał o punkt pocztowy.
- A te koszary na nabrzeżu, to co? Dziś pobudowali? – Nie odwróciła się, bezmyślnie grzebała łyżką w garze.
- Jakie koszary? – spytał zaskoczony. – Budowali na nabrzeżu, ale magazyny. Nasze za małe – wyjaśnił, gdy wreszcie stanęła do niego przodem. – Kompania Drzewna zadecydowała. Trzy nowe magazyny z mieszkaniami dla robotników nad składem.
- Na pnie? – Powątpiewanie w jej głosie było autentyczne, nie musiała grać.
- Będą robić wióry, ponoć można z nich zrobić deski, które są lżejsze i tańsze, bo wykorzystują całe drzewo, a nie tylko pień.
Nadal nie była przekonana.
- Głupie to jakieś mi się wydaje, ale dobrze, więc nie koszary, a magazyny. I on tam przypadkiem sobie zrobił kwaterę.
- Przypadkiem to raczej nie. Kompania ostatnio ze Strażą żyje bardzo dobrze. Odgrażali się ostatnio, że założą posterunek, ale ten cały kapitan Ucelli jest tu z innego powodu.
Uniosła brwi w oczekiwaniu.
- Z twojego Nes. Dostał rozkaz, dowodzi obławą.
Nogi się pod nią ugięły, z powodów, o których nie chciała myśleć. Xandre sięgnął do szafki, zadzwoniły butelki. Wyciągany korek pyknął cicho i po chwili Nes trzymała w ręku szklankę wypełnioną ciemnozłotym rumem.
- Napij się dziewczyno.
Łyknęła posłusznie, krzywiąc się lekko, był mocny, mocniejszy niż jakikolwiek inny. Rum z Archipelagu, skarb i rzadkość.
- Wiedziałeś?
- Wiem od kilku minut. Przyszedł, przedstawił się, zapytał czy wiem, kim jesteś. Potem powiedział, że wystarczy, że on wie i żebym go skierował na pocztę.
- Wchodził od tyłu, Xa – powiedziała wzdychając, jakby było jej nieco głupio wytykać mu tak oczywiste kłamstwo.
- Wychodził od tyłu. Wszedł w tym mundurze, głupi żołnierzyk, od frontu, ledwie go dałem radę usunąć poza zasięg chłopaków. A potem jak mu otworzyłem tylne drzwi, od razu zobaczyłem ciebie. Napędziłaś mi strachu, Nes. Ta biała koszula cię kiedyś zgubi.
- Trzeba go było nie usuwać…
- Znów głupio gadasz. Jeszcze tego brakowało, żeby tu pół regimentu przysłali z powodu jednego idioty.
Wypiła rum do dna. Zapalił jej przełyk, zaświecił gwiazdy w oczach. Wiedziała, że Xandre ma rację, że głupio gada, a na dodatek między wierszami oszukuje i jego i siebie.

4 komentarze:

  1. A ja pamiętam, jak obiecywałaś pisać w poniedziałki!!!!!
    Chciałbym kiedys poznać dziewczynę, która pije rum. Może to być nawet Nes, co umie posługiwać się rewolwerem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obiecywałaś, obiecywałaś... No i zmieniłaś zdanie, babą się jest, to się zmienia zdanie ;)
    Będzie w środy i w piątki, ok?

    PS. Mogę się kiedyś z Tobą napić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szalejesz :D I ładny dialog. Taki jak to co na FB widziałam. Spokojnie i konkretnie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. :D Jestem jak płynąca do nieuniknionego celu rzeka... [powtarza tę mantrę wciąż i wciąż od nowa] <3

    OdpowiedzUsuń