Wiem, wiem. Boisz się popełniać błędy. Nie bój się. Błędy się opłacają. Człowieku, kiedy byłem młodszy, rzucałem moją ignorancję ludziom w twarz. Tłukli mnie bez litości. Ale z czasem, gdy doszedłem już do czterdziestki, mój tępy instrument stał się wyostrzoną szpadą. Jeśli będziesz ukrywał swą ignorancję, nikt cię nie uderzy i nigdy niczego się nie nauczysz.
Ray Bradbury

czwartek, 13 marca 2014

"Zabić drozda"

Największy grzech. Zabić ptaka, który nie szkodzi, nie krzywdzi, nie podbiera ziaren, a śpiewa i raduje serce.
Jakoś mi się tak skojarzyło z tym, co mi wczoraj Mężczyzna pokazał. A pokazał zdjęcia mieszkańców Libanu - ach jak pięknie brzmiąca nazwa, jak zawsze wzbudzająca dodatkowe pozytywne uderzenie serca, a jak teraz czarno mi na myśl o cedrach - ze zwłokami bocianów. Z trupami ptaków krwawymi, nieżywymi, świeżymi, wciąż pięknymi, a tak bardzo zmarnotrawionymi! To ja już lepiej umiem pojąć mordowanie słoni dla kłów.
Po co? Po co, szanowny mieszkańcu Libanu, zabijasz bociana? Do rzutek sobie postrzelaj!

Ale nie o tym chciałam.

W ramach swego indywidualnego wyzwania czytelniczego pt. "Oddaj Książki Coś Je Pożyczyła" łyknęłam w tempie dawnym, ekspresowym "Zabić drozda" Harper Lee. Książka czytana po raz drugi zrobiła na mnie takie samo wrażenie, jak wtedy gdy czytałam ją po raz pierwszy - w liceum.

Historia adwokata Atticusa Fincha ostoi sprawiedliwości i moralności w miasteczku Maycomb, człowieka, który rozumie wszystko i wszystkich, który potrafi spojrzeć na świat każdymi oczami i wyobrazić sobie siebie w każdej skórze - widziana oczyma jego córki, która gdy czas przedstawiony w książce się kończy nie ma jeszcze dziewięciu lat.

Dla mnie jest to przede wszystkim opowieść o odwadze cywilnej - bo odwaga jest wtedy, gdy wiesz, że przegrasz a i tak stajesz, jak mówi Atticus do swych dzieci - o poczuciu godności każdego człowieka, o złożoności stosunków rodzinnych i społecznych. Wszystkich tych pojęć dzieci Fincha uczą się, obserwując swego ojca i rozgrywający się proces sądowy przeciwko czarnoskóremu mężczyźnie oskarżanemu o gwałt na białej dziewczynie. W kwestii uzupełnienia: mamy lata trzydzieste XX wieku w Stanach Zjednoczonych.

Tak jak za pierwszym razem pod koniec spociły mi się oczy i tak jak za pierwszym razem uwielbiałam Smyka i jej czyste, niczym nie zaburzone dziecięce spojrzenie na rzeczy trudne, a czasem niezrozumiałe.

Autorce udało się moim zdaniem odwzorować sposób postrzegania dziecka, które będąc instynktownie mądre a do tego inteligentne jest w stanie właściwie ocenić postępowanie dorosłych, a czasem ich zawstydzić i przez to czegoś nauczyć, nawet jeśli nie zdaje sobie z tego sprawy.

No i kilka cytatów:

O ośmioletniej miłości:
Fakt, że mam już na stałe narzeczonego, niedostatecznie mi wynagradzał nieobecność Dilla. Nigdy dotąd o tym nie myślałam, ale lato to był przecież Dill z papierosem ze sznurka nad sadzawką, to były oczy Dilla rozbłysłe przy układaniu zawiłych planów wywabienia Dzikiego Radleya, to był chyżość, z jaką Dill wyciągał szyję, żeby mnie pocałować, gdy Jem nie patrzył, to była pewność Dilla, że chodzę z sercem pełnym uczuć do niego, i moja pewność, że on chodzi z sercem pełnym tęsknych uczuć do mnie. Życie z Dillem biegłoby zwyczajnie; życie bez Dilla przygniatało ciężarem nie do zniesienia. Czułam się nieszczęśliwa przez całe dwa dni.

O nie do końca przemyślanych akcjach miejscowego Ku Klux Klanu - z opowieści pana Fincha:
Dawno, około roku tysiąc dziewięćset dwudziestego, powstał tu Klan, ale to była organizacja przede wszystkim polityczna. Zresztą nie udało im się znaleźć nikogo do nastraszenia. Z całą paradą przyszli pewnej nocy pod dom pana Sama Levy'ego, ale Sam tylko stanął na ganku i powiedział, że ładny obrót to przyjęło, skoro nie kto inny, tylko on, sprzedał im te prześcieradła, które mają na grzbietach.

O podziałach społecznych:
Nie, wszyscy jednakowo muszą się uczyć... nikt się z wiedzą nie rodzi. Ten Walter jest mądry jak tylko może; jeżeli czasem jest trochę w tyle za nami, to tylko dlatego, że musi zostawać na wsi i pomagać swojemu tatusiowi. Nie, Jem. Myślę, że jest tylko jeden rodzaj ludzi. Ludzie.




1 komentarz:

  1. A ja całe życie myślałem, że to facet napisał!!!!!!

    OdpowiedzUsuń