Wiem, wiem. Boisz się popełniać błędy. Nie bój się. Błędy się opłacają. Człowieku, kiedy byłem młodszy, rzucałem moją ignorancję ludziom w twarz. Tłukli mnie bez litości. Ale z czasem, gdy doszedłem już do czterdziestki, mój tępy instrument stał się wyostrzoną szpadą. Jeśli będziesz ukrywał swą ignorancję, nikt cię nie uderzy i nigdy niczego się nie nauczysz.
Ray Bradbury

niedziela, 18 maja 2014

Bunkrowanie, czyli czasem nawet nie czytam

Zbiornik wody - jeden z czterech w sztucznym wzgórzu ponad Hutą Częstochowa. Ponoć miały jej służyć, ale po kij takie coś co trzeba by napełniać wodą z Warty oddalonej o dobre trzy kilometry?


A tu i sama Huta - czyż nie piękna? I parę puścili akurat żeby ładniej na zdjęciu było.


To też element dachu zbiornika - przerażająco jak dla mnie cieniutki ten betonik... a po takich sobie stąpałam jakby nigdy nic


Zamek w Olsztynie. Lubię.


Dzikie drzewa. Dziki las.


Przymiłowice. Tu wykryliśmy trzy sztuki, ale do żadnej nie weszliśmy.


Żarki - miejsce na popas.


Błękitne toczyło walkę z siwym, sinym i czarnym. Wygrało.


Tu był drugi popas. Kawowy. Całkiem blisko Żarek. Góra Parchowatka.


No i rdza <3
Jak widać, zdarza mi się wyjść na świeże powietrze i odczepić się od Internetów. Oczywiście potem muszę się tym faktem natychmiast w Internetach podzielić. I jeszcze tym, że jestem dumna z pogody! Straszyła, paskudziła cały tydzień i prawie pozbawiła nas nadziei, a tu o poranku obudziło nas słoneczko - taka niespodzianka :D No to pognaliśmy na północ w Jurę, w ostańce, w łąki podmokłe i leśne drogi. Lubię.

2 komentarze:

  1. Z tym zbiornikiem, to może umieszczenie ich wysoko ponad poziomem elektrowni miało zapewnić ciśnienie, gdyby miała być owa woda wykorzystywana jakoś awaryjnie?
    I zamek @_@ zamek się mi podobuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pojęcia nie mam. Ludziska szukają w tym tajemnicy, bo nie wiadomo czemu w ogóle były budowane z daleka od rzeki, która w sumie sama w sobie mogła służyć jako takie właśnie źródło wody.

    OdpowiedzUsuń