Wiem, wiem. Boisz się popełniać błędy. Nie bój się. Błędy się opłacają. Człowieku, kiedy byłem młodszy, rzucałem moją ignorancję ludziom w twarz. Tłukli mnie bez litości. Ale z czasem, gdy doszedłem już do czterdziestki, mój tępy instrument stał się wyostrzoną szpadą. Jeśli będziesz ukrywał swą ignorancję, nikt cię nie uderzy i nigdy niczego się nie nauczysz.
Ray Bradbury

poniedziałek, 13 października 2014

Zegar tyka, czyli odmierzania dni do listopada odsłona druga

Wczoraj ruszyło NaNoForum! To znaczy zostało wysprzątane po zeszłym roku i na stronie pojawiła się możliwość dodania tegorocznej powieści! 

Powiedzmy sobie szczerze - szał wstąpił w naród i nastukaliśmy setki postów od wczoraj. A bo o czym piszesz, a kim są twoi bohaterowie, a jak piszesz, a masz plan, czy lecisz na żywioł, a lubisz pisać w pociągu? Dziesiątki słów, a we wszystkich pierwiastek wyczekiwania. Uświadomiłam sobie, że NaNoForum to moje pierwsze forum związane z pisarstwem. Pierwszy kontakt z ludźmi, dla których ważne są te same rzeczy, które są ważne dla mnie. Pierwsza platforma wymiany doświadczeń, pierwsze miejsce, dzięki któremu czegoś się nauczyłam (tak bardzo dziękuję Ci, Kruff, że zechciałaś wtedy przeczytać Kroplę). Dwa lata temu poznałam tam osoby, z którymi utrzymuję kontakt do dziś. W kilku(nastu) przypadkach bardzo bliski i ważny kontakt. W tym miejscu wtręt wysoce osobisty:  dziękuję Wam KD*

Uf. Post mi tu zmierza w jakimś sentymentalnym kierunku, a miało być o ekscytacji, podnieceniu, jasnym płomieniu buzującym pod kotłem gotowej do pracy maszynerii.

Więc będzie. 

Oto prezentuję Wam tytuł mojego tegorocznego NaNo - kolejnej powieści, którą zamierzam napisać w miesiąc, a przynajmniej stworzyć w tym czasie solidne podwaliny pod powieść, którą w przyszłości stanie się te 50 000 s(ł)ów wystukanych w listopadzie:


Tak, Szanowni Czytelnicy, jak wspominałam w zeszłym tygodniu, zamierzam pociągnąć dalej losy bohaterów, o których rok temu napisałam sobie bajkę pod poduszkę. Bo ich lubię i chcę wiedzieć co u nich.

Na NaNoStronie możecie przeczytać taki wstępniak z tylnej okładki:

Od ponurych wydarzeń w Prato minęło kilka lat. Premier Ijsberg twardą ręką wprowadza zmiany, które jego zdaniem posłużą umocnieniu osłabionej wewnętrznymi problemami Unii Dwóch. Tymczasem na południu wzbiera zagrożenie, powoli, lecz nieubłaganie wkraczając do państw północnego kontynentu. Co robić, by powstrzymać dzikich i dysponujących zwierzęcą magią Śruddżańczyków, zanim dotrą na granice Unii? Wybuch Wojny Wojen jest tylko kwestią czasu. Ijsberg ogłasza amnestię dla wszystkich dezerterów, piratów, rewolucjonistów, zarówno tych przetrzymywanych w więzieniach jak i tych którzy wciąż jeszcze ukrywają się przed władzami. Wystarczy odsłużyć pięć lat w jednej z formacji Armii Unii, by zostać całkowicie zrehabilitowanym.
Kto z bohaterów znanych już czytelnikom zdecyduje się na ten krok? Jak zaplotą się ich losy w wojennej zawierusze? Czy wciąż znajdzie się miejsce na uczucia, tam gdzie liczy się przede wszystkim walka o życie?

Bo oczywiście, że będzie o uczuciach, bo jak również wspominałam w poprzednim październikowym NaNoPoście - jestem kobietą i nie zawaham się tego użyć.


PS. NaNokładkę (jak i całe NaNo) zawdzięczam oczywiście Frzee, którą polecałam już nieraz i którą polecać będę póki sił do klikania w klawiszki stanie.


4 komentarze:

  1. *pąsowieje*

    *chichocze głupawo*

    <3

    c[___________]!! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze wiszę komentarz za pierwszą część *wpełza do torby*

    OdpowiedzUsuń
  3. Spokojnie. Czasu jest mnóstwo. Zrobię pewno jeszcze niejedną redakcję XD

    OdpowiedzUsuń